Relacja z koncertu finałowego X Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie – „Titanic” z muzyką na żywo

W 1997 roku do kin weszła superprodukcja Jamesa Camerona pt.: „Titanic” ukazująca historię i katastrofę jednego z największych na świecie statków pasażerskich. Produkcja pobiła i wyrównała wiele rekordów (m.in. ilość Oskarów, największe zarobki, najdłuższa ilość dni wyświetlania w kinie w Stanach Zjednoczonych). 11 lat później, w 2008 roku odbyła się pierwsza edycja „Festiwalu Muzyki Filmowej” w Krakowie, podczas którego miłośnicy kina  mają szansę jeszcze bliżej poznać kino i dedykowaną mu muzykę. Blisko dekadę później, w 2017 roku „Titanic” oraz Festiwal Muzyki Filmowej spotkały się w Krakowie, a widzowie mieli okazję zobaczyć film Jamesa Camerona z muzyką na żywo. Jak wyglądał cały pokaz? O tym dowiesz się w artykule.  

10 edycja festiwalu trwała 6 dni (17-23.05.2017r.) i przyciągnęła ponad 35 tysięcy widzów. Podczas tego wydarzenia mieliśmy okazję zobaczyć 18 koncertów, 4 pokazy filmowe (dwa z muzyką na żywo), spotkać 53 kompozytorów (w tym zdobywcę trzech Oskarów: Howarda Shore – jego karierę opisywałem w tym artykule) i usłyszeć 550 wykonawców. Muzyka z „La La Land” (film opisywany przeze mnie w tym artykule), „Gwiezdnych Wojen” czy „Niekończącej się opowieści” to tylko niektóre z zaproponowanych tytułów. Na koncert finałowy w dn. 21.05.2017r. przygotowano pokaz filmu „Titanic”, z muzyką na żywo odgrywaną przez „Sinfonietta Cracovia” w towarzystwie Chóru Chłopięcego Filharmonii Krakowskiej. Na scenie ukazał się światowej sławy dyrygent Ludwig Wicki, który poprowadził cały pokaz. Na widowni zasiadał m.in. Howard Shore a utwór „My Heart Will Go On” wykonała Edyta Górniak. Zgodnie ze słowami prowadzącej finał Magdaleny Miśki Jackowskiej, gościem specjalnym festiwalu miał być sam kompozytor muzyki do „Titanica” – James Horner. Niestety muzyk zginął w katastrofie lotniczej w 2015 roku. Sam koncert finałowy i pokaz filmu do którego skomponował muzykę Horner, był hołdem dla twórcy. Hołdem w całości udanym i godnym kompozytora.

Magdalena Miska Jackowska poprowadziła koncert finałowy X edycji FMF

Zainteresowanie koncertem finałowym było olbrzymie. Dwie godziny przed pokazem, o 16:00 umożliwiono wejście na trybuny, które do godziny 18:00 wypełniły się praktycznie po same brzegi.

Widzowie zmierzają na koncert finałowy X FMF

 

Na 30 minut przed koncertem większośc widzów była jeszcze w korytarzach krakowskiej areny

 

Kilkanaście minut później zaczęło się robić tłoczno

 

Orkiestra składająca się z ponad 60 muzyków, chór składający się z około 30 wykonawców oraz prowadzący ich dyrygent Ludwig Wicki zostali usytuowani na bardzo efektownej scenie pod ogromnym ekranem na którym wyświetlano film. Na sam ekran składały się trzy części. Dwa mniejsze, boczne ekrany na których pokazano m.in. Edytę Górniak śpiewającą „My Heart Will Go On” podczas napisów końcowych były ustawione pod kątem w stosunku do ekranu głównego, który znajdował się oczywiście na środku. W trakcie pokazu boczne ekrany były wyłączone.

Ostatnie minuty przed rozpoczęciem pokazu i świetne logo festiwalu
Ekran i scena w trakcie przerwy

 

Ekran i muzycy w trakcie pokazu

 

Ekran ten nie był jedynym na którym wyświetlano film tego wieczoru. Przyglądając się bardziej szczegółowo samej scenie, można było zobaczyć z jakich narzędzi korzysta dyrygent podczas takiego pokazu. Oprócz tradycyjnego zeszytu z nutami, prowadzący orkiestrę ma przed sobą monitor na którym wyświetlany jest film. Na tym nie koniec pomocy dla dyrygenta. W momentach gdy w filmie nie ma muzyki, artysta widzi czysty obraz dzieła filmowego. Niedługo przed wejściem muzyki, na ekranie zaczyna mrugać biała kropka, informująca dyrygenta o tempie zbliżającej się muzyki. Na tego typu koncertach zdarza się, że poszczególni wykonawcy również mają pomoc w postaci słuchawek w których słyszą rytm zbliżającego się utworu. Wszystko po to, aby nie przegapić wyliczonego co do sekundy momentu rozpoczęcia gry na instrumentach.

Stanowisko dyrygenta w trakcie przerwy

 

Dyrygent Ludwig Wicki w trakcie pracy oraz „Titanic” na jego monitorze

Muzyka, tak jak wszystko w „Titanicu”, jest po prostu wielka, napisana z rozmachem i z użyciem ogromnej ilości instrumentów. Na potrzeby tego koncertu co prawda nie sprowadzano zepsutego pianina w które później uderzano łańcuchami (miało to miejsce podczas jednego z pokazów muzyki do „Władcy Pierścieni”), ale nawet samo stanowisko perkusji robiło wielkie wrażenie. Cały jeden rząd na scenie był zarezerwowany specjalnie dla perkusji.

Perkusja, instrumenty dęte oraz smyczkowe

 

Instrumenty smyczkowe również odgrywają w „Titanicu” ogromną rolę i na potrzeby tej grupy zarezerwowano kolejny, jeszcze szerszy rząd sceny. Instrumenty dęte były reprezentowane przez około 20 muzyków.

Zeszyt z nutami z jakiego korzystał jeden z artystów

 

Chór Chłopięcy Filharmonii Krakowskiej, wspomagany przez chór studencki, zajmował miejsce z tyłu sceny. Całe szczęście dla chóru, organizatorzy nie wymagali od nich aby stać przez cały (blisko trzygodzinny) pokaz. Partie chóru były śpiewane na stojąco, natomiast w momentach gdy nie słyszeliśmy ich głosu, wykonawcy siedzieli na jednym ze stopni sceny.

Chór w trakcie wykonywania swojej partii

 

Jakość muzyki odgrywanej na żywo jest nieporównywalna z niczym innym. Mimo nowoczesnego nagłośnienia a także specjalnego wyciszenia krakowskiej areny, w trakcie filmu dało się słyszeć pogłos towarzyszący dialogom aktorów. Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa orkiestry. Tutaj mamy do czynienia z czystym, niczym nie zniekształconym dźwiękiem. Muzyka była zagrana i dopasowana do filmu tak dobrze, że bardzo często można było zapomnieć, iż jest odgrywana na żywo.

Niedługo po ogłoszeniu listy filmów jakie zostaną pokazane podczas X Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie, optymiści zapewne mieli nadzieję, że utwór przewodni zaśpiewa jego pierwsza wykonawczyni – Celine Dion. Cóż, widzowie przyzwyczaili się do rozmachu krakowskiego festiwalu. Niestety nie odwiedziła ona Krakowa w tym roku, natomiast moim subiektywnym zdaniem organizatorzy nie zawiedli widzów w kontekście wykonawcy utworu „My Heart Will Go On”. Zaśpiewała go posługująca się 3-oktawowym głosem Edyta Górniak. Porównywana do samej Celine Dion polska wokalistka w jednym z wywiadów powiedziała, że samą propozycję przyjęła z wielkim entuzjazmem nie zastanawiając się ani chwili nad przyjęciem zaproszenia.

Napisy końcowe podczas projekcji filmowych są zazwyczaj momentem gdy większość widowni wychodzi z kina. Podczas tego koncertu sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Zapowiedziana na początku pokazu Edyta Górniak pojawiła się na scenie w ostatnich chwilach trwania filmu. Do końca nie skierowano na nią żadnych świateł, trzeba było bardzo dobrze przyglądać się scenie, aby dojrzeć, że pojawiła się na nim dodatkowa osoba. Do pozostania do ostatniego momentu w cieniu na pewno przysłużyła się efektowna czarna kreacja wokalistki. Gdy zaczęto wyświetlać napisy końcowe, praktycznie żaden (nie licząc pojedynczych osób) z widzów nie wstał z krzesła. Dyrygent poprowadził orkiestrę do utworu finałowego. Osobiście byłem bardzo ciekaw interpretacji „My Heart Will Go On” w wykonaniu wokalistki znanej m.in. z „Dumki na dwa serca” i przyznam, że nie jestem zawiedziony. Edyta Górniak zaśpiewała tę piosenkę tak, jak ją zapamiętałem w wykonaniu Celine Dion podczas gdy pierwszy raz oglądałem „Titanica”. To właśnie w takich momentach można ujrzeć i usłyszeć klasę artysty, który swoim głosem i umiejętnościami jedna sobie serca widzów.

Edyta Górniak zaśpiewała utwór przewodni „Titanica” – „My Heart Will Go On”

 

Publiczność również nie zawiodła i zgotowała gromkie brawa całej orkiestrze. Dla wielu osób ten pokaz z pewnością był niezapomnianym przeżyciem. Co prawda już od 10 lat podczas FMF w Krakowie mamy możliwość słuchania muzyki filmowej na żywo, ale za każdym razem odkrywamy w niej coś nowego. Móc uczestniczyć w takim wydarzeniu to świetne doświadczenie. Odliczam już dni do kolejnej edycji tego festiwalu, a po drodze czekają kolejne pokazy z muzyką na żywo.

Dla tych, którzy są ciekawi powstawania ścieżki dźwiękowej do filmu „Titanic” mam (oby) miłą informację. Artykuł na temat tej ścieżki pojawi się na blogu w najbliższych dniach w osobnym artykule. Serdecznie zapraszam!

Jak Wy oceniacie sam film „Titanic” i skomponowaną do niego muzykę? Czy też mieliście okazję uczestniczyć w koncercie finałowym? Jakie są Wasze odczucia?

2 thoughts on “Relacja z koncertu finałowego X Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie – „Titanic” z muzyką na żywo

  • 26 maja 2017 at 17:10
    Permalink

    Tak na prawdę teraz po koncercie w pełni doceniłem Titanica. Nie bez przyczyny ten film zyskał 10 oskarów. To naprawdę kompletny film ze świetną historią oraz, oczywiście, muzyką, która chwyta za gardło i serce.

    Reply
    • 26 maja 2017 at 20:31
      Permalink

      Mam bardzo podobne odczucia. Mam wrażenie, że do tej pory nie doceniałem go odpowiednio:)

      P.S. Ująłeś „Titanicowi” jednego Oscara;) Film zdobył ich 11:)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *