Niechciany hit, który przynosi międzynarodową sławę

John Hughes to autor scenariuszy do takich filmów jak „Kevin sam w domu”, „Beethoven”, „101 dalmatyńczyków” czy „W krzywym zwierciadle”. Dobre, jeśli nie świetnie filmy familijne, które wielu z nas kojarzą się z latami dzieciństwa i spokojnym sobotnim popołudniem spędzonym przed telewizorem. John Hughes w jednym ze swoich filmów zajął się również reżyserią. Obraz opowiada historię pięciorga nastolatków, którzy całą sobotę spędzają w szkole za karę za swoje przewinienia. I nie byłoby w tym nic dziwnego lub nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że film niesie ze sobą przesłanie aktualne do dziś. Tak samo zresztą jak jego piosenka przewodnia: „Don’t You (Forget About Me)”.

 

Mowa o filmie „Klub Winowajców” w którym zagrali m.in. Emilio Estevez, Paul Gleason czy Judd Nelson. Główni bohaterowie to przedstawiciele najbardziej wyrazistych osobowości szkolnych korytarzy. Spotykamy tutaj gwiazdę uczniowskiej drużyny sportowej, typowego „kujona”, szkolną piękność, zamkniętą w sobie dziewczynę, która ma w sobie ukryte piękno oraz mającego zadatki na prawdziwego przestępcę szkolnego rozrabiakę. W czasie gdy spędzają czas w bibliotece, ich zadaniem jest napisanie wypracowania na temat: „Kim jestem?”. W miarę upływu czasu, każdy z nich ściąga maskę którą ubiera na co dzień i pokazuje się ze swojej najbardziej naturalnej strony. Brak presji znajomych sprawia, że z pozoru odpychające się charaktery znajdują wspólny język i są w stanie się polubić, akceptując siebie nawzajem. To pozwala bohaterom razem stanąć w obronie własnej racji i zamiast nic nie wnoszącego wypracowania napisać dający dużo do myślenia list. Świetnego klimatu filmu dopełnia muzyka, która może nie jest tak wielka jak ścieżki dźwiękowe największych superprodukcji, ale na pewno jest warta odnotowania.

Powiązania z Davidem Bowie

 

Na początku filmu został wykorzystany cytat z jednego z utworów brytyjskiego artysty. Na potrzeby obrazu zaczerpnięto następujące słowa:

„Dzieci które opluwasz,
gdy próbują zmienić swój świat,
są odporne na Twoje rady,
wiedzą doskonale jak trudna jest droga”

Tekst pochodzi z piosenki „Changes” wydanej przez Bowie’go w 1972 roku. Sama piosenka uważana jest za pewnego rodzaju manifest piosenkarza dotyczący ciągłych zmian w otaczającym nas świecie, życiu prywatnym czy nawet stylu muzycznym artysty. Reżyser i scenarzysta w jednym, John Hughes już tym cytatem pokazuje widzowi po czyjej stronie staje w filmie – po stronie młodzieży, której fantazja jest tłamszona przez niewyrozumiałych nauczycieli. Kolejna ciekawostka związana z autorem utworu „Changes”, dotyczy nazwy zespołu, który wykonał utwór przewodni do filmu. Zespół nazywał się „Simple Minds” i swoją nazwę zaczerpnął z innego utworu brytyjczyka – „The Jean Genie”. To nie koniec powiązań Davida Bowie’go z tym zespołem. Jeden z jego założycieli – Jim Kerr wystąpił wspólnie z Bowie’m jako chór w utworze Iggy’ego Pop’a pod tytułem: „Play it safe”. Miało to miejsce w 1980 roku, kiedy Bowie był już bardzo dobrze znanym artystą. Co ciekawe, tekst tej piosenki można powiązać z nazwą zespołu Jima Kerra i piosenką „The Jean Genie” Bowie’go. W tekście w pewnym momencie padają słowa: „You’re to simple minded”. Jak już wcześniej napisałem, Jim Kerr nazwał swoją formację „Simple Minds” biorąc pomysł z tekstu „The Jean Genie” gdzie padają słowa: „He’s so simple minded”.

Nikt nie chce utworu, który zostanie hitem

Keith Forsey wraz z autorem tekstu i kompozytorem Steve’m Schiff’em napisał utwór „Don’t You (Forget About Me)” (do posłuchania tutaj) specjalnie na potrzeby filmu. Ten pierwszy, chcąc spełnić wymagania reżysera, bardzo dokładnie przygotował się do napisania muzyki. Poza tym, reżyser chciał aby ścieżka dźwiękowa była odbiciem nastrojów zbuntowanych nastolatków. Uważał, że najlepszym narzędziem będzie mocne brzmienie perkusji i basów, dlatego też zatrudnił perkusistę – Keith’a Forsey’a. Z kolei ten, przeczytał scenariusz i pojawiał się na planie obserwując grę aktorów, aby móc jak najlepiej oddać ich nastroje. Pracując nad głównym utworem inspirował się słowami jednego z bohaterów filmu:

„Zastanawiam się co będzie z nami w poniedziałek. Uważam Was za swoich przyjaciół, czy może się mylę?

Z kolei w piosence padają słowa:

„Czy mnie rozpoznasz? Zawołasz mnie po imieniu, czy przejdziesz obojętnie?”

Utwór został skomponowany jeszcze w trakcie kręcenia filmu, a jego autorzy nie mogli znaleźć żadnego wykonawcy, który byłby zainteresowany jego wykonaniem. Każdy komu go zaproponowano nie widział w piosence materiału na sukces. Forsey wpadł w końcu na pomysł aby samodzielnie nagrać demo i odtworzyć reżyserowi. Piosenka na tyle mu się spodobała, że bez wahania postanowił ją umieścić w swoim filmie. Co ciekawe, umieścił ją zarówno w scenie początkowej jak i podczas napisów końcowych. Pośród artystów którzy odrzucili utwór byli m.in. Annie Lenox, Cy Curnin czy Bryan Ferry znany dzięki „Slave to Love” (do posłuchania tutaj). Według plotek wykonanie proponowano również Billy’emu Idol’owi. W końcu autorzy swoje kroki skierowali do zespołu „The Pretenders”. Ich wokalistka Chrissie Hynde również odrzuciła propozycję, ale zaproponowała, zespół swojego męża – „Simple Minds”. Jego założyciel Jim Kerr również nie był zainteresowany, odrzucenie propozycji argumentując słowami:

„Nie gramy nie swojej muzyki”

Dopiero po namowach pozostałych członków zespołu, Kerr zgodził się na zaśpiewanie tego utworu. Chcąc jednak do końca trzymać się zasady według której nie śpiewa czyjejś muzyki, dodał na zakończenie swoje: „la, la, las” oraz „hey, hey, heys”. Ku zaskoczeniu wszystkich zaangażowanych, piosenka stała się hitem, przynosząc „Simple Minds” światową sławę. Na jeden tydzień znalazła się nawet na szczycie listy przebojów U.S. Billboard, spychając z pierwszego miejsca samą Madonnę.

Niechciane dziedzictwo

Pomimo faktu, że piosenka przyniosła zespołowi Kerr’a wielką sławę, ten nie chciał się z nią utożsamiać. Uważał, że za bardzo odstaje ona od stylu zespołu. W jednym z wywiadów wyznał, że „ma ochotę wymiotować po każdym jej wykonaniu”. Mimo to, udało mu się ją zaśpiewać przed 100-tysięczną widownią podczas koncertu Live Aid w Filadelfii w 1985 roku. Następnie piosenka była wielokrotnie wykorzystywana w Hollywood. Możemy ją usłyszeć m.in. w: „American Pie”, „Nadchodzi Polly”, „Łatwa dziewczyna” z Emmą Stone w roli głównej (Oscar za najlepszą rolę kobiecą w 2017 roku za film „La La Land” o którym pisałem tutaj), czy w „To nie jest kolejna komedia dla idiotów” – w tym filmie poświęcono całą scenę do sparodiowania historii z opisywanego dziś obrazu. Poza tym, wielu artystów nagrało nowe wersje „Don’t You (Forget About Me)”, a byli to m.in. Billy Idol w 2001 roku czy sama odtwórczyni roli rudowłosej Claire Standish – Molly Ringwald w swojej jazzowej aranżacji w 2013 roku.

Niczym nie wyróżniająca się ścieżka dźwiękowa

Na całą ścieżkę dźwiękową składa się 10 utworów skomponowanych przez różnych artystów. W większości za utwory odpowiada Keith Forsey, ale swoją cegiełkę dołożyli również: Karla DeVito z utworem „We Are Not Alone” (do posłuchania tutaj), Wang Chung z „Fire In The Twilight” (do posłuchania tutaj)  czy Joyce Kennedy z „Didn’t I tell you?” (do posłuchania tutaj). Cała ścieżka została mocno skrytykowana i nazwana nieistotną oraz „mocno oszpeconą przez muzyczne artefakty lat 80-tych”. Nie trudno się dziwić ówczesnym krytykom, że nie doceniali magii czasów w których żyli, ponieważ mieli ją na co dzień, a to z kolei mogło się im znudzić. Dziś wracamy do tych lat z nutą nostalgii, tym bardziej, że możemy tam wracać m.in. dzięki tak świetnym filmom jak „Klub winowajców”.

A czy Wy pamiętacie jeszcze ten film? Z którą z postaci najbardziej się utożsamiacie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *