Maximus Decimus Meridius – wybawca Rzymu

Maximus Decimus Meridius – wybawca Rzymu

Na przełomie tysiącleci Ridley Scott nakręcił film, który powinien przetrwać kolejne millenia. Wielkie dzieło opisujące losy skazanego na śmierć generała rzymskiego i następnie powracającego aby triumfować, na długo zapadnie w pamięci każdego z nas. Film został nakręcony z ogromnym rozmachem, świadczy o tym nawet ilość rekwizytów i kostiumów stworzonych na potrzeby filmu – wyprodukowano ich dziesiątki tysięcy. Natomiast na Malcie (gdzie film był kręcony) w pewnym momencie zabrakło gipsu potrzebnego do budowania scenografii. Film jednak nie byłby tym czym jest bez jednego z ważniejszych czynników – muzyki skomponowanej przez Hansa Zimmera i Lisę Gerrard. Czytaj dalej!

Przebój, który powstał dzięki reklamie firmy wodociągowej

Przebój, który powstał dzięki reklamie firmy wodociągowej

Trzech scenarzystów którzy zagrali później w filmie, dziesiątki zmian fabuły, wiele improwizowanych scen, cięcia budżetu, brak pozwolenia na zdjęcia i piosenka przewodnia której twórca został pozwany za plagiat. Wygląda jak przepis na filmową katastrofę? Nie! To film, który przyniósł wytwórni Columbia Pictures największe zyski w jej historii (po uwzględnieniu inflacji nadal jest na pierwszym miejscu). Czytaj dalej!

Jeden z najbardziej pechowych kompozytorów muzyki filmowej

Jeden z najbardziej pechowych kompozytorów muzyki filmowej

Film i dedykowana mu muzyka rządzą się swoimi własnymi prawami. Wielcy kompozytorzy są zapraszani do przeróżnych dzieł. Legendarny Ennio Morricone tworzył dzieła do największych hollywoodzkich produkcji by po chwili pisać muzykę do niskobudżetowych włoskich filmów. Obsypany wieloma nagrodami i nominacjami Howard Shore, pisał muzykę do takich dzieł jak „Władca Pierścieni” czy „Aviator” natomiast przy innych filmach jego kompozycje były odrzucane. Poznajmy krótką historię kanadyjskiego kompozytora, który w swojej karierze co najmniej czterokrotnie doświadczył „spektakularnego” pecha. Czytaj dalej!

Co sprawiło, że na 3 minutową scenę z ośnieżonym krzyżem patrzyliśmy z zapartym tchem? Ennio Morricone.

Co sprawiło, że na 3 minutową scenę z ośnieżonym krzyżem patrzyliśmy z zapartym tchem? Ennio Morricone.

Quentin Tarantino przyzwyczaił nas do tego, że praktycznie każdy jego film jest po prostu świetny. Przyzwyczaił nas również do tego, że dzieł tych powstaje niewiele i że trzeba czekać na nie długo. Z doświadczenia wiemy, że warto. Dlatego też, gdy po wielu latach prób, zdołał przekonać Ennio Morricone do napisania muzyki do swojego filmu, widzowie mogli być niemal pewni, że ta kooperacja przyniesie światu kolejny hit. Apetyty podsycał fakt, że „Nienawistna Ósemka” to pierwszy film Tarantino, na którego potrzeby skomponowano oryginalną ścieżkę dźwiękową. Czytaj dalej!

„To nie czas na ostrożność”

„To nie czas na ostrożność”

Przed napisaniem scenariusza do „Interstellar”, Christopher Nolan wysłał do Hansa Zimmera list z jednostronicowym opisem relacji rodzica z dzieckiem. Dołączył do niego prośbę, aby kompozytor napisał elementy możliwej ścieżki dźwiękowej w jedną noc. Gdy usłyszał 4-minutowy utwór skomponowany przez Zimmera, skwitował to jednym zdaniem: „Lepiej, żebym teraz nakręcił film”. Czytaj dalej!